I Niedziela Wielkiego Postu - 18 lutego 2024

Refleksja

"Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych" (por. Mt 4,4b). Słowo Boże wprowadza nas w scenerię Wielkiego Postu. Ukazuje pojedynek Jezusa z Szatanem, czyli przeciwnikiem, który na każdym kroku będzie sprzeciwiał się Jezusowi.

Walka dobra ze złem trwa także dziś. Obejmuje ona zarówno zmaganie się z naszymi własnymi skłonnościami do grzechu, jak i odrzucenie Szatana i jego uwodzicielskich postępów (KKK 2752). Tę prawdę dobrze ilustruje film Patryka Vegi pt. "Oczy Diabła" (2021). Znany reżyser udostępnił w sieci szokujący dokument o handlu dziećmi w Polsce i na terenie innych państw Europy. Rozmawiał m.in. z matką, która chciała sprzedać swoje dziecko i z handlarzem. Vedze udało się uratować dziecko, które chciała sprzedać kobieta. Oddała je pod opiekę katolickiej organizacji zajmującej się adopcją dzieci. Pod koniec filmu reżyser wygłasza znamienny monolog z głębokim przesłaniem. "Człowiek z diabłem nie ma żadnych szans. Bo diabeł jest milion razy od nas inteligentniejszy. Mamy do czynienia z potworną, manipulacyjną, bezlitosną siłą. Ale gdy człowiek jest blisko Boga, to diabeł nie ma żadnych szans. I wówczas ryczy wściekle jak lew, bo wie, że już przegrał".

Szczególnie twórczym sprawdzianem tej miłości, która "nie daje się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwycięża" jest miłosierdzie. To również "miara wyznaczona złu", która pokazuje, że "zło nie odnosi ostatecznego zwycięstwa". Orędzie o Bożym miłosierdziu przypomniał Bóg światu przez życie i misję św. Faustyny, którą Jan Paweł II nazwał "darem Bożym dla naszych czasów". Dnia 22 lutego 1931 r., w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu, 26-letnia Faustyna miała pierwsze objawienie Jezusa Miłosiernego. W duchowym "Dzienniczku" zapisała Jezusowe wezwanie: "Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie" (Dz. 47). "Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały" (Dz. 48).

Naśladując przykład Jezusa, który podjął walkę z diabłem na pustyni, umocnieni przez Ducha Bożego, mamy odpierać wroga przez modlitwę i wytrwałość. I nieustannie przypominać sobie, że "nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych" (por. Mt 4,4b).

ks. Leszek Smoliński

Złota myśl tygodnia

Nikt, kto odmawia codziennie Różaniec, nie popadnie w herezję ani nie zwiedzie go diabeł. To oświadczenie, które chciałbym podpisać moją krwią.

św. Ludwik Maria Grignion de Montfort

Na wesoło

Co to za święty: ma 2 głowy, 4 ręce, 4 nogi?

Święty związek małżeński.

Patron tygodnia - 29 lutego

św. Zenobiusz

Zenobiusz był lekarzem i kapłanem w Sydonie w Fenicji (dzisiejszy Liban). Historyk kościelny Euzebiusz z Cezarei (+ 340) zapisał: "W Antiochii chrześcijanie przez swą wytrwałość, posuniętą do śmierci, uwielbili Boże Słowo. [...] Zenobiusz, najlepszy z lekarzy, śmierć poniósł wśród strasznych męczarni, zadawanych mu w boki". Stało się to około 310 roku. Według tej relacji św. Zenobiusz miał ponieść śmierć męczeńską wraz ze swoim biskupem w Antiochii Syryjskiej, która była wówczas stolicą prowincji rzymskiej. Niestety, nie zachowała się data tego wydarzenia.

Razem z Zenobiuszem Słowo Boże uwielbili i zginęli jednocześnie: Tyranion (Tyranios), biskup Tyru, Sylwan, biskup z okolic Emesy, oraz dwaj biskupi egipscy: Peleusz i Nil.

Opowiadanie

Na szubienicy

Pewien książę w dzień swojego ślubu pokazał się w stolicy swojego królestwa ze stojącą przy swoim boku nową małżonką.

Dwoje nowożeńców przejeżdżało powoli przez miasto w cudownej karecie, a po obu stronach ulicy olbrzymi tłum gotował im owacje.

Kiedy jednak dojeżdżali do głównego placu, przerazili się.

Na wysokiej szubienicy stał jakiś złoczyńca i czekał na wykonanie wyroku. Kat zarzucił mu już pętlę na szyję.

Księżna wybuchnęła płaczem.

Król zapytał sędziego, czy może uchylić wyrok, co byłoby prezentem ślubnym dla małżonki.

Ten jednak odpowiedział mu stanowczo «nie».

Czy to znaczy, że istnieją zbrodnie, które nie mogą być przebaczone? - zapytała cichym głosem księżna.

Jednak dwóch książęcych doradców przypomniało mu, że według starego miejskiego zwyczaju każdy złoczyńca może uniknąć wyroku, płacąc grzywnę w wysokości tysiąca dukatów.

Była to niezwykle wielka suma. Gdzie można było ją znaleźć?

Książę otworzył swoją sakwę i wysypał z niej wszystko. Naliczył osiemset dukatów. Księżna przeszukując swoją elegancką torebkę znalazła w niej pięćdziesiąt.

Czy nie wystarczyłoby osiemset pięćdziesiąt dukatów? - zapytała.

Prawo mówi o tysiącu - odpowiedziano.

Zmartwiona księżna wyszła z powozu i zaczęła robić składkę wśród paziów, rycerzy i przechodniów. Potem znów przeliczyła dukaty. Było ich dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć. Nikt nie posiadał już ani jednego.

Czy to znaczy, że człowiek ten zostanie powieszony z powodu braku jednego dukata? - krzyknęła z przerażeniem księżna.

Takie jest prawo - odparł nieugięcie sędzia i dał katowi znak, aby rozpoczął wykonanie wyroku.

W tym momencie księżna zawołała:

Przeszukajcie kieszenie skazańca, może on sam coś posiada.

Kat usłuchał jej prośby i po przeszukaniu jego kieszeni wyciągnął z niej jednego złotego dukata. Tego ostatniego, którego brakowało, aby ocalić mu życie.

W sercu każdego człowieka znajduje się wszystko to, czego potrzebuje do ocalenia swego życia. Jednak dobroć, miłość i szczęście są w niektórych ludziach jak zgaszony knot. Wystarczy jednak mały płomień, aby go znów zapalić.

Wierzę w Kościół - katechezy o Domu Bożym dla nas cz. 65.

Ponadto, oprócz charakteru służebnego (por. KK 24; KKK 1551), kapłaństwo hierarchiczne ma także charakter kolegialny (por. KKK 877) i personalny (por. KKK 878). Co to oznacza? Każdy biskup pełni swą posługę jako członek kolegium biskupiego, w komunii z papieżem i wspólnie z nim podziela troskę o Kościół powszechny. Prezbiterzy działają w ramach prezbiterium konkretnej diecezji, w łączności i pod kierunkiem swego biskupa. Nie można więc działać w pojedynkę, indywidualnie i po swojemu. Natomiast osobowy charakter posługi oznacza osobistą odpowiedzialność każdego kapłana przed Chrystusem, który go posyła. Ponieważ kapłan (biskup i prezbiter) występuje także w imieniu Kościoła (in persona Ecclesiae), jego działania muszą się opierać na całości wiary i życia Kościoła. Nie może przepowiadać niczego innego, jak tylko wiarę Kościoła, a w posłudze sakramentalnej musi mieć co najmniej intencję czynienia tego, co czyni Kościół. Krótko mówiąc, choć kapłan nie może działać sam, w oderwaniu od jedności kolegium, nie może sprawować swego urzędu w pojedynkę, zawsze ponosi osobistą odpowiedzialność za to, co mówi i czyni, i z tego przyjdzie mu zdać sprawę Chrystusowi.

bp Andrzej Czaja